W co się bawić?

Pozostając w czerwcowym temacie obchodów Dnia Dziecka oraz fury często kompletnie bezużytecznych prezentów myślę sobie, że aby ułatwić sprawę, wystarczy czasami prosta podpowiedź: uczyć przez zabawę.
Dzisiaj więc będzie o zabawkach edukacyjnych, zaś ocenę tego subiektywnego wyboru pozostawiam każdemu z osobna 🙂

Zobacz kotku co mam w środku

Jak oswoić dzieci z tematem ciała, zdrowia, pomóc zrozumieć, wesprzeć  w chorobie?
Z pomocą przychodzi mały pacjent Erwin [KLIK]. To pluszowa zabawka, która ma równie pluszowe wnętrze. Troszkę paskudny ale bardzo intrygujący. Otwarty na nowe doświadczenia 🙂 Wszystko można sobie wyjąć, pooglądać i włożyć na miejsce; przy odrobinie dziecięcego sprytu, zawartość się tam elegancko z powrotem zmieści i nawet nie zostanie żaden element, z którym nie wiadomo co zrobić. Erwin chodzi za mną już od jakiegoś czasu. Chyba w końcu się skuszę…

01erwin1 01erwin2

Jeśli jednak Erwin nie zachęca, jest lżejsza alternatywa: pluszowe organy [KLIK]. Serduszko, wątroba, żołądek – można przytulić wszystko, co mamy w środku i może dzięki temu nauczyć się jak dbać o własne ciało i jak obchodzić się z nim z troską i szacunkiem. Jak pokochać.

02guts-in-japan

Eat Me

Ikea [KLIK] proponuje pluszowe owoce, warzywa, zestawy deserowe. Lauren O. Venell [KLIK] amerykańska artystka poszła o krok dalej. Propozycja dla mięsożerców. Oczywiście ze zdrowymi dodatkami.

05laurenvenel sweet-meats05laurenvenel 2bacons1

Crayon by Luxirare [KLIK] – jadalne kredki. Nie można ich kupić ale można je samodzielnie wykonać. Twórcy na stronie podają przepis.  Pomysł ciekawy, choć jak dla mnie dosyć kontrowersyjny. Myślę, że dając dziecku do zabawy jadalne kredki, farby itp., wysyłamy mylne sygnały: nagle mogą jeść coś, co wcześniej było niejadalne. Jest to więc gadżet dla starszych przedszkolaków. Wspólne przygotowanie takich kredek może być też super zabawą.

06kredki1

Nic co ludzkie…

A jak już sobie podjemy, to… wiadomo. Temat kupy i siku bywa zwłaszcza wśród dorosłych tematem nie tyle tabu co wstydliwym i nasze dzieci często przejmują od nas nienaturalny dystans do produktów przemiany materii. Wydalanie jest naturalnym odruchem i warto to dzieciom uzmysłowić. Czasem trudne bywa także odpieluchowanie, więc może przy pomocy zabawnych rekwizytów [KLIK]  będzie dziecku łatwiej zrozumieć sprawę.

03peeand poo

Puszczanie bąków (zwłaszcza w towarzystwie) też uznawane jest za coś mało eleganckiego. Racja, no ale czasami się zdarza. Dla dzieci taka „wpadka” jest przezabawna 🙂 Zwłaszcza, jeśli mają do tego Kong Suni [KLIK] – lalkę, zaopatrzoną działający układ trawienny. Dostępna także w wersji z mini toaletą. Uczy i bawi. Zwłaszcza Koreańczyków.

04Flatulent-Doll-South-KoreaCiekawe, na jaki prezent Wy byście się zdecydowali?

Reklamy

Gabinet osobliwości i kilka dobrych rad

Kiedyś, całkiem przypadkowo wpadam w necie na:

01.0003480_barbie_murders_gunshot_02_print_450

źródło: www.wildeshops.com

RADA no. 1: Nie rozmawiaj z nieznajomymi

Cykl Barbie Murders Beth Howard aka Wildemoon [KLIK] powstał jako studencki projekt pt.: Fabricated Reality. Okazało się, że ze zwykłego szkolnego zadania, powstała seria może trochę kiczowata i ponura ale zagadkowa. Pozornie nic wielkiego a fascynuje. W sumie niby dla dzieci (no bo ta Babie), no ale jednak nie dla dzieci. Ku przestrodze. Niestety, to chyba strzał życia, bo oprócz Barbie Murders, Beth Howard więcej nic ciekawego już nie popełniła. Szkoda.

RADA no. 2: Spróbuj oswoić potwory – Travis Louie

Oto Naven, który przezwyciężył swoją fobię przed pająkami.

02 TravisLouieNavanSpiderPhobia

źródło: travislouie.com

A to Vicroria Wallace i Yeti, który od zawsze stanowił część rodziny.

02 TheFamilyYeti100dpi

źródło: travislouie.com

Używając własych, opatentowanych technik malarskich opartych na farbach akrylowych, Travis Louie [KLIK] tworzy przedziwne, hiperrealistyczne portrety istot z tego, a może z innego wymiaru? Inspiracji szuka w czasach wiktoriańskich i edwardiańskich a także w fascynacji ludzkimi dziwactwami, fobiami, ułomnościami, także postaciami mitycznymi. Osobliwości zamieszkujące świat obrazów Louie’sa wkradają się do naszej rzeczywistości. Wyglądają, jakby były sportretowane właśnie po to, żeby zaznaczyć swoją obecność i pozycję wśród nas. Każdy ma jakąś historię. Ludzkie oblicze potworów. Może dzięki tym pracom komuś, kiedyś uda się oswoić te potwory spod łóżka, czy zza firanki…

RADA no. 3: Nie wyrzucaj zużytych słoików

Jest coś uroczego a zarazem tajemniczego w szklanych słojach. Życie zakręcone w słoiku ma swój mikroklimat, może być przyjemnie i bezpiecznie ale też klaustrofobicznie i duszno. Przywołuję tu jedynie prace, które nie są złowrogie ani przerażające, choć i takich wiele powstaje. Są równie piękne i niesamowite, ale to chyba nie miejsce dla nich.

KG+AB Ceramics – porcelanowy las

03a il_570xN.8595852503a 5257902257_bbfb59b0e9

źródło: KG + AB Ceramics

Andy Paiko [KLIK] – relikwiarze i rzeźby ze szkła. Mistrzostwo.

03b blackbellsw_objectsweb

03b bellasrtmntmedweb

źródło: andypaikoglass.com

RADA no. 4: Porządek być musi

04 cabinet-misha-kahn-304 cabinet-misha-kahn-1

źródło: design-milk.com

To jest półka. Powstała jako inspiracja dziecięcymi sorterami oraz z potrzeby chwili. Żeby ogarnąć bałagan panujący na podłodze, Misha Kahn [KLIK] wykonał 1:1 wydruki przypadkowo wybranych przedmiotów, które znalazł u siebie w domu i skomponował je w komiksową chmurkę/dymek. Następnie z laserowo wyciętego mdf-u i styroduru wykonał konstrukcję. Całość została pokryta włóknem szklanym i żywicą polistyrenową. Wnętrze pomalowano i zaflokowano. Wysokość ok. 230 cm.

RADA no. 5: Nigdy nie odmawiaj deseru 🙂

Bo na deser zostawiam Wam Maissę Toulet [KLIK].

05 cabinetdecuriosite-lamatriceuniverselle05 lanniversaire-galerie

źródło: maissatoulet.fr

Dziwaczne witrynki i instalacje. Miniaturowe muzea, kapliczki mumie, relikwiarze. Artystka zestawia przedmioty według sobie tylko znanego klucza, daleko od wizualnej logiki. Zachęca odbiorcę do stworzenia własnych skojarzeń, do zaglądania w głąb swoich tajemnic.  Twórczość Toulet budzi skrajne uczucia od fascynacji po przerażenie. Niemniej jednak są urzekająco piękne i niesamowite. Zobaczcie koniecznie jej inne prace [KLIK].

Dobranoc.

日本製 czyli made in Japan

Nie jesteśmy znawcami kultury i sztuki japońskiej ale dobrze wiemy co nam się podoba. Temat rzeka. Co wybrać? Otóż: nie będzie o fenomenie Hello Kitty, ani o origami, sushi, manga, anime. Żadnych samurajów, tamagotchi ani zen. To już było, wszyscy wiedzą mniej więcej o co chodzi. Postaramy się pokazać Wam chociaż mały wycinek tego, co nas fascynuje. 

デザイン (DESIGN)

Idea japońskiego wzornictwa opiera się na „WA”, która oznacza stan harmonii we wszystkich dziedzinach życia. To co kochamy w japońskiej estetyce to asymetria, prostota, intuicyjność i skromność. Jeśli zestawimy to sobie z dbałością, czujnością i uwagą, jaką obdarza się tam dzieci oraz uświęconymi przez wieki tradycjami uświadomimy sobie, z naszego europejskiego poziomu, że nasze dzieciaki do dobrego rozwoju wcale nie potrzebują tony przesłodkich maskotek, plastikowego badziewia. Bez wszechobecnego różu też można wyjść na ludzi (uwaga: róż lubimy, cenimy, ale…)

Japoński design skierowany dla najmłodszych czasami może zaskakiwać, ale chyba nie jest po to by go rozumieć ale by podziwiać.

Tu np.: Cowakka, kółko z drewna klonowego, które przyczepia się skórzanym paskiem do szlufki albo paska od torebki opiekuna. Japońskie dzieci czują się z tym (podobno) bardzo komfortowo, zwłaszcza podczas podróżowania komunikacją miejską. Hmm…

01cowacca0101cowakka03-425x284

projekt i źródło: Rina Ono

Ashiato to japońskie drewniane klapeczki plażowe dla dzieci. Projekt oparto na tradycyjnych Japońskich geta [KLIK]. Podeszwy zostawiają odciśnięte w piasku ślady zwierząt, do wyboru: kot, gekon, sowa, małpka i dinozaur.

02ashiato00402kiko_ashiato_10_01-680x481

źródło: kiko-kids.com

nr1977 by MihaDesign [KLIK] to unikalny projekt z maksymalnym wykorzystaniem przestrzeni. Projektanci zostali poproszeni o rozwiązanie dla sześcioosobowej rodziny (2+4) na 71,5 m2. Powstały 2 boxy – 1 dla dzieci i 1 dla rodziców. Genialne w swej prostocie.

03nr1977-by-MihaDesign03nr1977-by-MihaDesign-2-423x318

źródło: spoon-tamago.com

LED Mushroom Lights Yukio Takano [KLIK] to nasz absolutny hit. Raaany, ale to jest piękne!!!

04mushroom-804great_mushrooming_3

04mushroom-9

źródło: thisiscolossal.com

Lampy zrobione są ze specjalnie spreparowanego plastiku, używanego w przemyśle. Każdy zestaw zawiera baterie, zmyślny włącznik, całość dopełnia piękne unikalne opakowanie. Lampki wyglądają na bardzo kruche, ale jak przyznaje projektant, nie łatwo je zniszczyć. Jednak nie zdecydował się na wysyłanie swoich prac za granicę. Więc jeśli ktoś zachoruje na taką lampę – może osobiście ją odebrać. W Japonii 🙂

食品 (JEDZENIE)

Żeby nie było, japońskie dzieci rzecz jasna jedzą hambaga i kora (hamburger i cola:) ale mają także bentō [KLIK]. Japończycy wierzą, że przygotowując posiłek dla drugiej osoby z miłością i uwagą, uczucia te (poprzez pożywienie) przechodzą na jedzącego. Innymi słowy bentō to sposób niewerbalnej komunikacji pomiędzy przygotowującym a jedzącym. Bentō przygotowane w domu powinno być przepełnione miłością rodziny.

Bentō to pudełka.

bento2

bento1

źródło: casabento.com

Bentō to dekorowanie.

bento3bento4

źródło: wendolonia.com

Najlepsze bentō jest proste, wystarczy 4-5 elementów, powinno być smakowite i kolorowe. Przygotowanie nie powinno zająć codziennie więcej niż 10 minut.

Fajnie, że akcesoria do bentō można już kupić w Polsce, np.: tu, ale spokojnie można skomponować coś samemu z tego, co mamy w każdym sklepie.

Miseczki od Aeru [KLIK]  – pierwsze kroki w jedzeniu

03utsuwa_kids1

Cudowne, sprytne, przemyślane. Miseczki posiadają wewnątrz krawędź, dzięki której dziecko może samodzielnie jeść bez rozlewania. Każda sztuka ręcznie wykonana z drewna, porcelany lub kamionki.

03utsuwa_tobe1-576x435003dish_danmen-553x435

 źródło: spoon-tamago.com

Sztućce od CO.ZEN [KLIK]. Śliczny, ręcznie wykonany drewniany zestaw składający się łyżki, łyżeczki, noża, widelca i… pałeczek. Pokrywka może służyć jako tacka lub mata pod talerzyk. Projekt nawiązuje do japońskiej tradycji wspólnego zasiadania do posiłków, gdzie duże znaczenie ma rytuał. Ważne jest, aby dzieci miały świadomość nie tylko tego co ale i jak jedzą.

いただきます (Smacznego)!

 04cozen_syo_co_10415442250

źródło: nushisa.com

音楽 (MUZYKA)

Lullatone [KLIK] jest bardzo ciekawym projektem. To duet muzyczny z Nagoya, idealny mix amerykańskiej pomysłowości i japońskiej wrażliwości. Grają, można powiedzieć, „pajama-pop”. Proste dźwięki, proste instrumenty, niesamowity efekt. Sami posłuchajcie.

01lullatone

A teraz petarda: Tempura Kidz [KLIK]. Te dzieciaki nie są na baterie :). J-popowa formacja taneczna: cztery dziewczyny (Yu-Ka, Karin, Ao i NaNaHo i jeden chłopak (P-chan) , lat 13-14. W listopadzie ubiegłego roku wpuścili na You Tube swój pierwszy utwór „Cider, Cider”

02Tempura Kidz Cider Cider

wyprodukowany przez Rama Ridera [KLIK], zaś datę 6 marca 2013 uważa się za ich oficjalny debiut, w związku z wypuszczeniem pierwszego singla na CD „One Step”[KLIK]. YCD 🙂

I na koniec, stara dobra Takako Minekawa [KLIK]. Sorry za jakość, nic lepszego nie udało się znaleźć. Lubimy, lubimy!

Nasz wybór muzyki jest oczywiście subiektywnie interesujący i trochę przypadkowy. Jest tego tyle, że w zasadzie można by założyć osobnego bloga, to samo z resztą dotyczy każdej wspomnianej dziedziny. Miało być jeszcze o tysiącu innych rzeczach, o zabawkach, ilustracjach:

05lego-muji

06DSC2596

źródło: design-milk.com                               źródło: japanesedesign.pl

i trochę ciekawostek:

07images

źródło: blog.japantimes.co.jp

Ale o tym już innym razem. Mamy nadzieję, że choć troszkę zaraziliśmy Was fascynacją do tego, co japońskie. さようなら (Good Bye)

Dla oka, do ucha cz. 1

Zima, zima, zima chociaż dziś pierwszy dzień wiosny. Nuuuda?! Oooo, tak to nie!

Mamy przecież… komputer. To przedmiot pożądania chyba większości dzieciaków dużych i małych. Internet: bajki, muzyka, gry, śmieszne filmiki. Tysiące giliardów (liczebnik oznaczający nieskończoną ilość 🙂 różnych bardziej lub mniej przypadkowych wyborów. Chyba lepiej, jak te wybory nie będą jednak przypadkowe. Dobrze jest robić coś razem więc na smętne popołudnia dziś proponujemy wspólne oglądanie i słuchanie muzyki. Rozmawiajcie, dyskutujcie, tłumaczcie, opowiadajcie sobie co widzicie, to naprawdę wciąga.

Na pierwszy ogień proponuję coś, co u nas jest absolutnym hitem:

1. Hem - Tourniquet - Official Video

Teledysk zapowiada nową płytę Hem, która ukaże się już 2 kwietnia. Hem to grupa muzyczna z NYC, która tworzy zwiewną muzykę, coś jakby z krainy marzeń sennych. Niektórzy opisują ich brzmienia jako „alt-country folk pop” na orkiestrę, takie kołysanki dla dorosłych. To dobra, optymistyczna, ponadczasowa muzyka. Koniecznie do posłuchania z dzieciakami.

Tutaj znajdziecie więcej na temat samego teledysku a tu opisy poszczególnych piosenek i teksty. Autorką animacji jest Jordan Bruner, którą bezkrytycznie uwielbiamy od pierwszego wejrzenia.

Numer dwa, też lubimy baardzo:

2. Apache

Australijska formacja Danger Beach to solowy projekt Lachlan’a Thomas’a, wcześniej związanego z lo-fi punkową Assassins 88. Jego najnowszy album “Pacific” pojawił się dwa lata po wydaniu w 2010 albumu “Milky Way”, album ujmująco bezpretensjonalny, troszkę brzmieniem nawiązujący do pop-u czy doo-wop-u w starym dobrym wydaniu. Właśnie ten album zawiera super hit internetowy z galopującym Apaczem, który z powodzeniem mógłby (rzecz jasna w innych czasach) być soundtrakiem do jakiegoś starego, dobrego westernu. Więcej do posłuchania znajdziecie tutaj.

Za animację Apacza odpowiada Ned Wenlock, nowozelandzki ilustrator, który sam o sobie mówi: „Lubię proste animacje, minimalistyczne projekty i gorącą zupę. Moim celem jest tworzyć filmy, które będą intrygować.” Krótko i na temat, właśnie tak jak najbardziej lubimy. Więcej teledysków do wspólnego oglądania znajdziecie tu.

Teraz dla odmiany zobaczcie to:

Hudson - Against The Grain

Tym razem z Australii, „dźwięki, które możecie zabrać ze sobą w drogę”. Hudson (Travis Aulsebrook i przyjaciele) to stosunkowo młoda grupa z gatunku indie-folk. Poetycka natura ale i powaga muzyki folkowej były źródłem inspiracji dla twórców, którzy połączyli tradycyjne dźwięki, swoje zamiłowanie do popu i prostą rytmikę. I wyszła im z tego w sumie optymistyczna, momentami wzruszająca muzyka. Może nie jest absolutny hit wszech czasów, ale dobrze, spokojnie się tego słucha. W sam raz na wspólne wycieczki autem za miasto. Kto chce się sam przekonać, zapraszam tu.

Sam klip to prościutka animacja poklatkowa. Zabawa z ołówkami i kredkami. Fale, wzorki, tęcza. Powstał we współpracy z twórcą filmowym, animatorem VJ Dropbear (aka Jonathan Chong). Filmik trwa 03:23, użyto 920 ołówków/kredek, zrobiono 5125 klatek.  Z resztą sami zobaczcie jak to się robi 🙂 Imponujące, inspirujące.

I tak sobie siedzimy, nucimy, gadamy i oglądamy. I jest fajnie.

Ale nie koniec na tym. Będziemy co jakiś czas w kolejnych wpisach wrzucać więcej takich wyszukanych perełek. Specjalnie dla Was. Miłego.

Bajka nie bajka, czyli do czego służy Ogonek?

Jak nazwa podpowiada, każdy Kocyk ma Ogonek. Do ciągnięcia, smyrania, miziania. Ogonek może także służyć do zawieszenia Kocyka na haczyku. A kiedy trzeba pilnuje, żeby się Kocyk za bardzo nie rozwinął.

kocyk na haczyku                    ogonek pilnuje

Kocyk ma też Metkę. Dzieci lubią Metki, zwłaszcza te malutkie.

metka

Kocyk z Ogonkiem mieszkają w takim sprytnym Worku, który jedna babeczka wymyśliła po to zeby:
-schować Kocyk i Ogonek w czasie podróży
-schować różne, bardzo potrzebne rzeczy, kiedy Kocyk i Ogonek maja inne ważne sprawy
-ochronić pupę, kiedy deszcz zmoczy ławkę w parku, a nogi potrzebują odpoczynku.       Bo Worek jest taki, że ma folię zszytą z ortalionem, więc ani kropelka nie przejdzie.

worek

Każdy Kocyk ma także swoje dwie strony. Każda ładna, kolorowa. Jedna jest czasem taka welurowa (to na chłody) albo misiowata (to na mrozy) albo zwykla bawełniana (to na lato). Za to druga jest zawsze niezwykła, chociaż też bawełniana. Wielkość Kocyka w wersji podstawowej to +/- 75×85 cm. No i ten Ogonek. On jest tak pomyślany, żeby kolorem zaskoczyć każdą stronę Kocyka. I kiedy tak już wszystko razem się elegancko złoży, mamy fajny Kocyk różnego zastosowania.

oggi kocyk

DIY: Tekturowe love cz.1

Za oknem znowu atak zimy. Oczywiście sanki jeszcze w blokach startowych, spacer, zabawy na śniegu.

A po powrocie można zająć się czymś, co możecie zrobić ze swoimi dziećmi i dla nich. Nic tak nie pochłania dziecięcej uwagi, jak proste zabawki wykonane z prostych materiałów, dostępnych od zaraz. Tektura.

Najpierw coś dla najmłodszych:
Sorter
Propozycja na dziś to tekturowy sorter, idealny do nauki przez zabawę.

Poszukajcie pudełka, lepsze będzie większe, na tyle duże, żebyście mogli wykorzystać zabawki, które macie w domu.

photo by Alexa Grablewski

Potrzebne będą również:

cyrkiel
linijka
ołówek
podkładka/mata do cięcia
nożyk (najlepiej taki do tapet, z odłamywanym ostrzem), nożyczki
kolorowy papier samoprzylepny
kolorowa taśma klejąca, np.: izolacyjna
glue gun lub mocna taśma dwustronna
ewentualnie farby lub kolorowe flamastry

Wykonanie:

  1. Rozłóż pudełko.
  2. Narysuj kształty wybranych wcześniej zabawek na wszystkich sześciu ściankach.
  3. Podłóż matę i wytnij narysowane kształty nożykiem.
  4. Połóż wycięte kształty na papierze samoprzylepnym i obrysuj je z ok. 2 cm zapasem.
  5. Wytnij narysowane na papierze samoprzylepnym kształty i naklej je na odpowiednie kształty, wycięte wcześniej w pudełku (na tym etapie otwory na wrzucanie zabawek są zaklejone kolorowym papierem).
  6. Aby odsłonić otwór na wrzutkę w naklejonym papierze wytnij nożykiem kształt dokładnie taki, jak wycięty wcześniej w tekturze. Powtórz tę czynność dla każdego otworu (jakoś mi ten opis wyszedł troszeczkę zagmatwany, więc dla pewności zerknij na rysunek lub po prostu obrysuj krawędzie każdego otworu kolorową farbą lub flamastrem. 🙂
  7. Używając kolorowej taśmy klejącej, oklej krawędzie pudełka.
  8. Aby skleić pudełko użyj glue gun-a lub mocnej taśmy dwustronnej. Żeby wyjąć zabawki, wystarczy włożyć rękę 🙂

Jak działa sorter, każdy wie, zatem miłej zabawy!

źródło: Jocelyn Worrall from Parents Magazine

Teraz coś dla starszaków:
Łóżeczko
Dzieciaki uwielbiają naśladować nas i siebie samych, dlatego często ożywiają  swoje ulubione stworki, lalki, pluszaki, ludziki a zabawa w dom to super zabawa. Dlatego świetnym pomysłem będzie wykonanie tekturowego łóżeczka. Możecie także uszyć samodzielnie malutką pościel albo zwyczajnie użyć tego, co macie pod ręką.

1Cardboard-Bed-DIY

Potrzebne będą:

tekturowe pudełko
nożyk (najlepiej taki do tapet, z odłamywanym ostrzem)
długa linijka
ołówek
do wykonania łóżeczka nie potrzebujemy kleju, ale może się okazać, że będzie potrzebne małe wzmocnienie, jeśli łóżeczko będzie potrzebowało naprawy

Wykonanie:

Tu znajdziesz PDF wymiarami i schematem, który możesz wydrukować. Pomocny może się także okazać schemat jak wykonać zaokrąglone rogi. Poniższy opis odnosi się właśnie do tego pliku. 1 inch = 2,54 cm

  1. Narysuj na tekturze kształty jak poniżej:2Cardboard-Bed-Assembly
  2. Wytnij narysowane kształty.
  3. Zrób nacięcia, jak na rysunku w pliku (powinny być prawie grubości tektury).
  4. W pierwszej kolejności złóż nogi (LEGS 1 i LEGS 2) z podstawą łóżeczka (BED BASE). Kolorowe kropki pokazują co z czym połączyć. Zaokrąglone rogi są na górze.
  5. Umieść zagłówek (HEADBOARD) i zanóżek (FOOT) na nogach (LEGS 1 i LEGS 2).

Wersje kolorystyczne według uznania. Kolorowych snów dla wszystkich stworków-potworków.

Źródło: http://www.hellobee.com JENNIFER @ AMBROSIA

I na koniec coś dla zupełnie już dużych:

sidney stationery

:Do następnego!

Dzień dobry

No to powolutku zaczynamy…

Tęsknota za wiosną budzi nową energię, nowe pomysły. Pierwsza partia kocyków już niecierpliwie czeka na sfotografowanie, żeby móc się wszystkim pokazać. Będzie fajnie i kolorowo.
A póki co, będziemy wrzucać tu różne (subiektywnie 🙂 interesujące tematy, do poczytania, posłuchania, samodzielnego wykonania.

Zapraszamy!